Category Archives: CIĄŻA

Czy mama nie karmiąca piersią to wyrodna mama?

 

Przyznam szczerze, że temat karmienia piersią przewijał się przez całą moją ciążę i nadal cały czas się z nim spotykam pewnie z racji tego, że wiele moich koleżanek i kuzynek właśnie urodziło bądź jest w odmiennym stanie. Podczas ciąży często byłam pytana, czy zamierzam karmić piersią, a po narodzinach byłam pytana, czemu nie karmię. Wielokrotnie byłam obrzucana dzikim spojrzeniem, które mówiło: „Jesteś złą matką, skoro nie przystawiasz dziecka do piersi.” W szpitalu była jedna położna, która na siłę próbowała przystawiać moją córkę do cyca, a to niestety skutkowało moją frustracją i złością. Wiem, że ta kobieta chciała mi tylko pomóc, ale mimo wszystko nacisk z jej strony spowodował zupełnie odwrotny skutek. Mówiła, że mam się zrelaksować i wtedy będzie lepiej. A jak ja niby miałam się zrelaksować leżąc w szpitalu z innymi kobietami za zasłoną i ze świadomością, że moje piersi nie chcą dawać mleka? Wszyscy myślą, że jak kobieta nie karmi mlekiem naturalnym to jest wyrodną matką? Serio? A czy ktoś zastanowił się w ogóle z jakiego powodu owa mama odstawiła swoje dziecko od piersi i zaczęła karmienie mlekiem modyfikowanym? Czy ktoś pomyślał, że może ona robi to dla dobra dziecka lub np. dla własnego zdrowia psychicznego? Pewnie nie, bo najłatwiej jest kogoś pochopnie oceniać i potępiać.

Powiem Wam jak to było w moim przypadku. Moja córka niemalże od samego początku jest karmiona mlekiem modyfikowanym. Powodów było kilka. Oczywiście próbowałam przystawiać ją do piersi. Niestety miałam bardzo mało pokarmu. Tak tak… wiem, że im częściej się dziecko przystawia do piersi tym bardziej przyspiesza produkcja mleka. Niestety w moim przypadku problemem był fakt, że mała nie potrafiła do końca złapać sutka, a to z kolei skutkowało tym, że się denerwowała. Kiedy już całkiem dobrze chwyciła sutek, mleka leciało jak na lekarstwo, więc się kompletnie nie najadała. I co następowało? To chyba oczywiste… Mała była głodna. A dziecko głodne to dziecko płaczące. I tym sposobem mała przeraźliwie płakała, a ja jako kompletnie niedoświadczona mama nie wiedziałam, co robić. Położna w końcu zabrała ją, nakarmiła butlą i dziecko zasnęło zupełnie spokojne z całkowicie pełnym brzuchem. A ja wreszcie poczułam ulgę, bo wiedziałam, że moje dziecko już nie jest głodne i wreszcie może odpocząć. I co, jestem złą mamą, bo wolałam nakarmić dziecko mlekiem modyfikowanym? A może powinnam jednak tego nie robić i zagłodzić własne dziecko?

Drugim ważnym powodem odstawienia dziecka od piersi był fakt, iż mała dostała żółtaczki niemowlęcej. I nie byłoby w tym nić dziwnego, bo przecież 90% niemowląt łapie ten stan, gdyby nie fakt, iż między mną, a moją córką pojawił się konflikt grup krwi. Otóż okazało się, że z racji tego konfliktu doskonałym posunięciem z mojej strony było zaprzestanie karmienia piersią. Dlaczego? Ponieważ im dłużej karmiłabym małą naturalnie, tym dłużej utrzymywał by się u niej żółty odcień skóry. A tak przez tydzień mała jadła mleko sztuczne i była naświetlana pod lampą UV, dzięki czemu po tym czasie wypuścili nas do domu.

mleko.jpg

Na sam koniec chciałabym dodać, że moim zdaniem nie każda kobieta nadaje się do karmienia piersią. Ja doszłam do wniosku, że to nie dla mnie. Nie zamierzam nikomu tłumaczyć, dlaczego wyciągnęłam takie wnioski, ponieważ to wyłącznie moje indywidualne odczucia i nikomu nic do tego. Napisałam ten post wyłącznie dlatego, że wkurzają mnie już docinki „piersiowych” mam, które próbują za wszelką cenę mi wmawiać, że nie powinnam tak szybko rezygnować z karmienia piersią swojego dziecka i które tym samym chcą chyba wywołać u mnie wyrzuty sumienia. Otóż miałam je przez chwilę na początku, ale potem doszłam do wniosku, że zupełnie niepotrzebnie. Sama jeszcze dodatkowo się tym dołowałam. A przecież karmienie butelką ma też swoje plusy. Przede wszystkim nie musisz trzymać diety i wiecznie uważać na to, co jesz by nie zaszkodzić dziecku. Poza tym możesz karmić wszędzie, bo butelka nikogo w oczy nie kłuje, a pierś kobieca to już może być kłopot. Ja jestem przeciwniczką mamusiek, które przy wszystkich wyjmują pierś i karmią dziecko. Owszem… to jest naturalny sposób karmienia, ale może warto by było robić to w ustronnym miejscu, a nie np. przy stole z rodziną, czy na ławce w parku. Oczywiście to tylko i wyłącznie moje zdanie na ten temat, a każdy ma prawo do własnego.

Reasumując… Odstawiłam moją córkę od piersi z racji konfliktu grup krwi (co ostatecznie pomogło) oraz dlatego, że zwyczajnie czułam, że się do tego nie nadaję i ponieważ nie chciałam by moje dziecko zasypiało głodne. Kocham moją Julię całym sercem i dbam o nią każdego dnia. Tulę, dbam o czystość, daję miłość w każdej postaci. Czy nadal wobec tego uważacie, że jestem złą mamą? Jakie jest Wasze zdanie na ten temat?

Reklamy

Czekam na Ciebie kochanie…

20160128_145121

Wczoraj wkroczyłam w dziewiąty miesiąc mojej ciąży, czyli już jestem prawie na mecie. Czuję się dobrze, aczkolwiek najchętniej ciągle bym spała. Mimo, że przytyłam tylko 8 kg na razie to czuję jakbym miała w brzuchu ogromny kamień. Aktualnie jestem na etapie zastanawiania się jak będzie wyglądała moja córka. Do kogo będzie podobna? Czy będzie miała włosy, czy jednak urodzi się łysa? Jak duża będzie? Ile będzie ważyła? Czasem mi się śni, ale za każdym razem wygląda inaczej. No już niebawem się dowiem jaka jest moja kruszynka.

Jestem już spokojniejsza, ponieważ pokój małej jest już w pełni gotowy. Jestem z siebie dumna, bo sama złożyłam całą komodę oraz łóżeczko. Własnymi rękoma. Zajęło mi to 8 godzin (z przerwami na leżenie), ale dałam radę. Mąż pracował do 20:00. a ja chciałam mieć tego dnia skończony pokój, więc się uparłam i sama większość zrobiłam. Pokój już czeka na narodziny małej Julii. Zostało nam tylko przymocowanie lampki nocnej, ale to już przy okazji się zrobi któregoś dnia.

Nareszcie mogę w pełni powiedzieć, że jestem spokojna i zrelaksowana. I jestem gotowa na narodziny naszego dziecka. Już się nie boję, że mała zacznie się rodzić, a ja nie mam jej gdzie położyć spać. Na tą chwilę pozostaje mi tylko czekać i odpoczywać.

A jak Wy się macie? Co Was wprawia w poczucie stabilizacji i pełnego relaksu?

9 miesięcy to czas dojrzewania dziecka, ale i mamy…

Pregnant belly with blue ribbon, isolated on white background

Ciąża to niesamowity stan. Na początku wydawało mi się, że to żart. Jak to, ja w ciąży? Przecież to zupełnie niemożliwe. Potem usłyszałam bicie serca i to był pierwszy impuls do stwierdzenia, że to chyba jednak dzieje się naprawdę. Łzy wzruszenia. Potem zobaczyłam na USG zamiast fasolki normalne ludzkie kształty… Malutkie rączki, nóżki, głowę, kręgosłup. Niesamowite! Zadawałam sobie wtedy pytanie, czy ten mały człowiek naprawdę siedzi w moim brzuchu? Jak to możliwe? I nadszedł moment, gdy uwierzyłam już na 100%. Ludzik po raz pierwszy porządnie mnie kopnął i spowodował, że zatrząsł się cały jego „dom tymczasowy”, czyli mój brzuch. Byłam zszokowana i oszołomiona. To było coś niesamowitego i jednocześnie dziwnego. Dziś potrafię godzinami leżeć i patrzeć jak dziecko buja się na wszystkie możliwe strony. Jednakże to, co najbardziej mnie przeraża to miłość, która się narodziła między nami. To właśnie wtedy, gdy poczułam ten pierwszy, intensywny ruch zrozumiałam, że kocham całą sobą i że to, co będzie mnie łączyło z tą maleńką istotką będzie nierozerwalne. Boję się, bo skoro już teraz tak bardzo kocham ludzika zamieszkującego moje wnętrze, to jak mocno będę kochała go po tym, jak już go zobaczę i przytulę do piersi? Chyba wtedy oszaleję!

Już teraz wiem, dlaczego ciąża trwa 9 miesięcy. To nie tylko czas na to, by dziecko urosło i się w pełni rozwinęło. To przede wszystkim czas dla przyszłej mamy na to, by zrozumiała zmiany, jakie ją czekają, by dojrzała do swojej nowej roli życiowej i by nauczyła się kochać bezgranicznie. Ja od zawsze marzyłam o dziecku. Kiedy się jednak okazało, że zaszłam w ciążę poczułam wiele uczuć na raz. Mieszanka wybuchowa euforii, zaskoczenia, radości, paniki, strachu i wątpliwości. Teraz, gdy jestem w 7 miesiącu ciąży wreszcie mogę w pełni powiedzieć, że jestem gotowa na to by zostać mamą. Nie wiem, czy będę dobrą, czy złą mamą – życie to zweryfikuje. Ale dzisiaj już wiem na pewno, że ta mała istotka będzie najbardziej kochaną i najważniejszą osobą w moim życiu!

Otagowane

Wybór wózka dla dziecka.

Camarelo Carera pop

Ostatnio skupiłam się na szukaniu wózka dla dziecka. Okazuje się, że była to najtrudniejsza decyzja, jaką musiałam podjąć w ciągu ostatnich miesięcy.

Z racji tego, że ja mam 180 cm wzrostu, a mój mąż ma aż 2 metry, szukaliśmy wózka, który byłby stworzony dla tak wysokich ludzi jak my. I nie mam na myśli tego, że wózek ma regulację rączki, ponieważ tą opcję posiada już niemalże każdy model. Nam chodziło o to by nie trzeba było się bardzo schylać do gondoli.  Niestety na rynku UK większość wózków jest bardzo nisko położona i nie nadaje się dla nas. Jednakże znalazłam firmę, która produkuje właśnie takie wózki, jakich poszukiwaliśmy. Takim sposobem znalazłam wózek o nazwie Camarelo Carera – ideał, który ma wyżej położoną gondolę niż w standardzie. Ponadto gondola ta jest również większa i bardziej pojemna niż w pojazdach innych marek. Dzięki temu nawet jeśli ubiorę dziecko w kombinezon i otulę kocem będzie ono nadal miało komfort, nie będzie odczuwało ciasnoty. Poza tym dzięki wielkości gondoli dziecko będzie mogło jeździć w niej o wiele dłużej, bo tak szybko nie wyrośnie.

Ważnym aspektem przy wyborze wózka dla dziecka są również porządne koła. Model, który wybraliśmy posiada cztery duże pompowane koła, a nie piankowe i malutkie. Nie straszne nam będzie szarżowanie po polach i dolinach.

Dodatkowym atutem tego modelu jest aluminiowy stelaż. Jest on zdecydowanie lżejszy od metalowego, a o wiele bardziej porządny od plastikowego.

maxicosi_cabriofix_opis_bazyWózek zamierzamy kupić w wersji 3 w 1, czyli w opcji: gondola + spacerówka + fotelik samochodowy. Fotelik można kupić taki, który występuje w zestawie w standardzie lub wybrać odrobinę droższy, ale o wiele bezpieczniejszy dla maleństwa. My zdecydowaliśmy się na model Maxi Cosi Cabrio Fix. Wygląda na bardzo porządnie wykonany, a dzięki temu zdecydowanie wygodniejszy. A chyba chodzi właśnie o to, by nasze dziecko czuło się komfortowo, prawda?

Wiemy już, że urodzi nam się dziewczynka, aczkolwiek lekarz potwierdził to na 90%, więc w zasadzie wszystko się może zdarzyć. Ja nie lubię typowo damskiej kolorystyki, dlatego postanowiłam wybrać kolor, którym sama chciałabym jeździć – mowa o kolorze CA-16 (widoczny na zdjęciu na górze).

Pewnie interesuje Was cena? Otóż ja zdecydowałam się na zakupy w sklepie internetowym z wysyłką bezpośrednio zagranicę. Cena ustalona ze sklepem to dokładnie 1909 zł wraz z dostarczeniem. Myślę, że cena absolutnie adekwatna do jakości i możliwości wózka. Karocę naszej córki będziemy zamawiać pod koniec stycznia. Oczywiście po dłuższym czasie użytkowania postaram się podzielić z Wami moją opinią na temat wózka. Zobaczymy, czy dokonaliśmy z mężem dobrego wyboru.

A jakie modele Wam się sprawdziły? A może dopiero szukacie? A może ktoś Wam coś polecał? Chętnie się dowiem, co inni polecają w ramach pojazdu dla swojego maleństwa.

Otagowane

Pierwsze zakupy dla mojego „ludzika”.

Czas leci bardzo szybko. Teraz to widzę. Mam wrażenie, że niedawno zobaczyłam dwie kreski na teście, a dziś już jestem w 22 tygodniu ciąży. Brzuszek rośnie, dziecko zdrowo się rozwija. Na razie nie ma powodów do obaw. Wstawiam zdjęcie dziecka z 20 tygodnia.

20 tydzień USG

Zrobiłam już pierwsze małe zakupy dla malucha. Niestety na razie nie mogę kupować za wiele, ponieważ mój „ludzik” robi mi psikusy i krzyżuje nóżki podczas USG, a co za tym idzie lekarze nie są w stanie określić płci dziecka. Dlatego na razie kupiłam tylko uniwersalne kolorystycznie rzeczy.
Zakupiłam pościel do łóżeczka, w skład której wchodzi: kołdra, poduszka, poszewki, falbanka, prześcieradło, ochraniacz pod prześcieradło, ochraniacz na szczebelki oraz rożek. Wybrałam taki wzór z postaciami z bajki:

Bugs zielony 100x135 cm

Poza tym zakupiłam też pościel do wózka również w uniwersalnych kolorach:

Pościel 4 el. 70x50cm do wózka Sówki ecri

Pokazuję Wam kolory na zdjęciach ściągniętych od sprzedawcy, ponieważ ja swoich zakupów nie rozpakowywałam. Zamierzam to zrobić dopiero wtedy, gdy zakupimy łóżeczko. A takie zakupy będę mogła zrobić dopiero na miesiąc przed porodem, czyli na początku lutego, ponieważ dopiero na koniec stycznia się przeprowadzamy do mieszkania, a na razie wynajmujemy pokój.

Do zakupów otrzymałam również gratis w postaci bluzeczki dla noworodka.

20151025_113910

Nawet nie wiedziałam, że kupowanie ubranek i innych rzeczy dla własnego dziecka może dawać taką radość. A może Wy znacie jakieś fajne sklepy internetowe, gdzie można kupować tanie, ale dobrej jakości ubranka?

Otagowane , ,

Jestem szczęśliwa…

Już nie sypiam na rozpalonym prześcieradle, które skłębiła namiętność.
Nie przytulam ze smutkiem stygnącej poduszki, której odebrał ciepło mój pan i władca.
Ktoś nowy zabrał mi spokój.
Z nim spędzam bezsenne noce wśród wzburzonej pościeli.
Rozmawiamy ze sobą tajemnym szyfrem, alfabetem starym jak świat.
Nurzamy się wśród pierzyn, ostrożniej z każdym nowym miesiącem.
Matka i dziecko…
Nienarodzone…
Wyśnione…
jak-rosnie-brzuch-w-ciazy-550
Otagowane ,
Reklamy