Monthly Archives: Lipiec 2016

Nowy pomysł…

Blo

Na wstępie chciałabym usprawiedliwić moją nieobecność. Oczywiście mam dziecko i zabiera mi ono sporo czasu, ale nie dlatego mnie nie było. Otóż zdarzył się wypadek. Jestem taka zdolna, że… usiadłam na własnym laptopie. Tak! Niezdarna ja! Niestety okazało się, że pod ciężarem pękła matryca i korzystanie z komputera było możliwe, ale bardzo niewygodne. A chyba każdy zgodzi się ze mną, iż wstawianie postu za pośrednictwem telefony typu smartfon nie jest zbyt wygodne. Dzisiaj mój laptop jest już w pełni sprawny, ponieważ mąż wymienił mi matrycę. Jestem z niego taka dumna.

No dobrze… usprawiedliwiłam już moją nieobecność. Nadszedł czas by napisać co u nas. Otóż podjęliśmy decyzję o przeprowadzce. Jeszcze nie wiemy konkretnie do jakiego miasta, ale na pewno gdzieś do strefy Nottinghamshire. Pewnie zapytacie dlaczego chcemy się przeprowadzić skoro mieszkamy w pięknym nadmorskim mieście? Otóż odpowiedź jest prosta. Chodzi o pieniądze. Tutaj wynajmujemy mieszkanie z trzema pokojami. A tam za takie same pieniądze możemy wynająć cały dom z ogrodem i podjazdem na auto. Może dla niektórych to nic, a dla mnie to znaczy bardzo wiele. Prawda jest taka, że z morza niewiele korzystam, bo Julia jest jeszcze dość mała. Poza tym samej nie chce mi się chodzić na plażę, a mąż zwykle pracuje. A kiedy już ma dzień wolny to zwykle pada deszcz lub zwyczajnie nigdzie nam się nie chce wychodzić. To co mi po tym morzu? Tym samym siedzę w domu i zupełnie nie korzystam z pogody. A mając domek z ogródkiem wyjdę chociaż tam złapać odrobinę słońca. Naprawdę marzę o tym by mieszkać w jakiejś spokojnej okolicy. By móc wyjść do ogrodu aby napić się porannej kawy. By móc w ciepły, słoneczny dzień rozłożyć kocyk i bawić się na nim z własną córką. By w przyszłości móc patrzeć jak Julia tapla się w maleńkim baseniku. Marzę o dużej kuchni bym nie musiała chować wszystkich sprzętów kuchennych po kątach, tylko móc z nich cały czas korzystać. Marzę o dużej kuchni by mieć większe pole do popisu w kwestii kulinarnej. Teraz mam maleńki blat roboczy i wiele rzeczy zajmuje mi dużo czasu. Marzę też o ciszy i spokoju. Teraz mieszkam przy samym rondzie i przy samym Centrum Handlowym.Zapewne się domyślacie jakie dobiegają hałasy zza okna. Człowiek nie ma zupełnie jak odpocząć. Nawet jak bym potrafiła zasnąć w ciągu dnia to i tak co chwila budziłoby mnie jakieś auto, czy karetka… Powiem szczerze, że to denerwuje mnie coraz bardziej. Ogólnie chyba zwyczajnie się starzeję, bo brakuje mi ciszy i spokoju. W sobotę byliśmy w ZOO. Wszystko super, gdyby nie fakt, że było tam za dużo ludzi. Odzwyczaiłam się już od tłumów i męczą mnie one niestety. No cóż… decyzja o przeprowadzce została podjęta. Na razie zbieramy pieniądze, bo wiadomo, że każde przenosiny są kosztowne. Mam nadzieję, że na jesień uda nam się zamieszkać już w domku. Trzymajcie kciuki. Miłego dnia.

1zoo

2zoo

3zoo

4zoo