Monthly Archives: Maj 2016

Lato w sercu…

P1120540.JPG

Mamy prawdziwe lato. Nigdy bym nie przypuszczała, że w maju będę plażowała. A tu proszę… Wczoraj po raz pierwszy z córeczką byliśmy nad morzem. Mąż wrócił z pracy i postanowiliśmy się troszkę dotlenić i zrelaksować słuchając szumu fal. Pogoda sprzyjała, bo było ciepło i wiał przyjemny wiaterek, więc nie było upalnie. Ludzi na plaży sporo, ale nikt nikomu nie przeszkadzał. Jedni grilowali, inni uprawiali jogę, jeszcze inni budowali babki z pisaku ze swoimi dziećmi. Sielanka. Uwielbiam nadmorskie powietrze. To wspaniałe móc po ciężkim dniu iść na plażę by spokojnie posiedzieć i pogapić się na rozbijające o falochron fale. Poza tym w ciszy i spokoju można zatrzymać się w tym całym pędzie życia i zastanowić nad tym, co nas czeka w nadchodzącej przyszłości.

Niby dni lecą szybko i w zasadzie bez większych rewelacji. Ale moje myśli krążą już wokół zbliżającego się wyjazdu. Otóż jadę do Polski… Wreszcie! Nie byłam tam już rok. To cholernie długo. Niestety wcześniejszy wyjazd z wielu powodów był niemożliwy. Ale może to dobrze? Może dzięki temu wreszcie poznałam prawdziwy smak tęsknoty? Nigdy za nikim nie tęskniłam i nie znałam tego uczucia. Aż do teraz. Brakuje mi mamy, ukochanego kota, rodziców męża, ich psa, przyjaciół pozostawionych na miejscu… Samego kraju mi nie brakuje, bo jednak kultura osobista rodowitych anglików jest na wiele wyższym poziomie niż naszych rodaków. W Polsce rzadko się zdarza by ktoś przepuścił mnie w drzwiach, czy podał mi masło w markecie. Tutaj zdarza się to bardzo często. Dzisiaj np. pewien pan specjalnie przebiegł przez ulicę by pomóc mi z drzwiami bym mogła swobodnie wjechać wózkiem bez zbędnych przepychanek. Czy to nie wspaniałe? Oczywiście nie twierdzę, że w Polsce nie ma już w ogóle ludzi kulturalnych i uczynnych. Ale śmiem twierdzić, że jest ich o wiele mniej niż tutaj. Tak, czy inaczej bardzo się cieszę na nasz wyjazd i już odliczam dni do wylotu…

20160530_153416.jpg

 

Reklamy

Okiem obiektywu…

20160516_115607.jpg

Dawno mnie nie było. Wiem… i bardzo przepraszam. Ale macierzyństwo mnie totalnie pochłonęło i nie chcę Was tym zanudzać. Dzisiaj postanowiłam pokazać Wam sporo zdjęć z miejsc, które znajdują się niedaleko mojego miejsca zamieszkania i które są moim zdaniem godne polecenia w kwestii zwiedzania. Enjoy!

Na zdjęciach powyżej widzicie miejsce przepiękne moim zdaniem. Widziałam je po raz pierwszy w marcu 2015 jeszcze zanim przeprowadziłam się do Anglii na stałe. Raz zobaczyłam i się zakochałam. Czyż nie jest uroczo?

A tu były moje mamuśki na wycieczce wraz z mężem. Ja tego dnia zostałam z córeczką w domu i trochę żałuję, bo ten kolos naprawdę robi wrażenie.

A tutaj kilka zwierzaków uchwyconych zupełnie przypadkowo w wielu różnych miejscach. Lubię takie „zwierzęce” fotki.

Bardzo różne widoki, które fotografowaliśmy w trakcie pobytu mamusiek. Oj… czuć było, że lato zbliża się wielkimi krokami.

Mam nadzieję, że Wam się podobało. Tymczasem ja uciekam cieszyć się piękną nadmorską pogodą. Pozdrawiam!

Otagowane ,

Coś zrozumiałam…

Wizyta babć już za nami. Było bardzo miło, choć odrobinę męcząco. Zapewne inaczej byłoby, gdybyśmy mieli dodatkowy pokój gościnny, bo wtedy babcie miałyby własny pokój. A tak były zmuszone spać w salonie i to dezorganizowało nam dni. Ale i tak się bardzo cieszę z tej wizyty, bo wniosła w moje życie wiele i pozwoliła na zrozumienie kilku spraw.

Zrozumiałam, że moja mama jest dla mnie bardzo ważna. Ma już swoje lata, jest może trochę niezdarna i roztrzepana, coraz słabiej słyszy, ale mimo wszystko to nadal moja mama. Ta sama, która mnie urodziła i pielęgnowała przez całe dzieciństwo. Dbała o mnie, uczyła wszystkiego. Była przy mnie w dobrych i złych chwilach, pomagała wybrnąć z każdej kryzysowej sytuacji. Ogólnie zawsze była dobrą mamą. Po powrocie mamy do Polski poczułam, że tęsknię. Doszłam do wniosku, że mama mnie naprawdę bardzo kocha, a ja kocham ją. Nie wyobrażam sobie, że mogłoby jej zabraknąć w moim życiu. Mama jest naprawdę ważną osobą dla mnie. A najbardziej cenię ją za to, że jest chyba jedyną osobą, która mi wszystko wybaczy i będzie mnie kochała niezależnie od tego, co złego zrobię.

Także dziękuję Bogu, że mam właśnie taką mamę i proszę by żyła jak najdłużej. Mam nadzieję, że moja córka kiedyś będzie kochała mnie tak samo mocno jak ja kocham swoją mamę.