Własna produkcja.

Wczoraj postanowiłam poprawić sobie humor małymi zakupami. I takim sposobem wylądowałam w manufakturze. Zakupiłam kilka rzeczy, które od dawna chodziły mi po głowie. Oczywiście wszystkie to kosmetyki.

  • Inglot eyeliner w żelu czarny oraz połyskujący brąz
  • Inglot baza pod cienie
  • Revlon Base and top coat
  • Olejek z drzewa herbacianego Organique
  • Baza pod lakier Inglot
  • Płyn do demakijażu – dostałam w prezencie taką malutką buteleczkę do wypróbowania.

Poza tym na allegro dokupiłam po powrocie kilka rzeczy. Między innymi kremy:

  • Olay Total Effects – one zawsze ratują moją cerę
  • Tołpa Łagodzący lekki krem na dzień oraz na noc
  • Krem do rąk Verona
  • Top coat Sally Hansen

Będę miała kilka rzeczy do wypróbowania, a potem zabiorę się za tworzenie recenzji dla Was.

Dzisiaj mam dzień wolny i tak sobie pomyślałam, że skoro siostra mojej przyjaciółki nie przywiozła mi z Anglii scrubu do ust Lush’a to może czas zrobić sobie własny scrub 😛 I takim sposobem zrobiłam sobie własną, delikatną wersję z tego, co miałam w domu pod ręką. Składniki to: cukier biały, wazelina i odrobinka oleju kokosowego. I jest bardzo fajny. Ma przyjemny zapach, nawilża i co najważniejsze złuszcza. Jak na pierwszy kosmetyk zrobiony przeze mnie to wyszedł całkiem fajny.

scrub1A może Wy macie pomysł na jakiś kosmetyk własnej produkcji?

Advertisements
Otagowane , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: